Odtwórz wideo

Czy każda kobieta musi zostać matką?

„Nic nie daje kobiecie takiego spełnienia, jak macierzyństwo”. „Nie chcesz dzieci?! Jeszcze jesteś młoda, odmieni Ci się” „Kiedy wreszcie zostanę babcią?!” Bezdzietne dziewczyny i kobiety słyszą takie komentarze bardzo często. Dlaczego w Polsce tak silne jest przekonanie, że każda kobieta musi mieć dziecko? O oczekiwaniach, o ocenach i o własnej drodze opowiadają Sandra i Karolina, dziewczyny, które podjęły decyzję, że nie chcą być matkami.

Odsłuchaj podcast

Ten materiał jest dostępny również w formie podcastu

Podziel się tym!

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

46 odpowiedzi

  1. Bardzo ciekawa rozmowa. Ukazuje poglądy młodych kobiet niechcących mieć dzieci. Usłyszałam wiele argumentów, poglądów młodego pokolenia kobiet wyzwolonych, otwartych,nowoczesnych.

  2. Ja odnoszę też takie wrażenie, że niektóre matki „zmuszają” inne kobiety do macierzyństwa dlatego, że są zwyczajnie zazdrosne. Żałują, że już nie mają takiej możliwości wyjść z domu kiedy chcą czy robić co im się podoba. Więc jest to takie klasyczne polskie skoro ja mam źle to Ty nie możesz mieć lepiej. No bo nie oszukujmy się posiadanie dzieci szczególnie małych wiąże się z poświęceniem, ” ograniczeniem wolności” i to na zawsze.

    1. Ale bredzisz! Jak je zmuszają? Łapią, wiążą i każą gwałcić swoim wyposzczonym mężom?

  3. Wydaje mi sie, ze duzo bardziej prawdziwa bylaby rozmowa z kobietami dojrzalymi, okolo 40, ktore staja przed prawdziwym dylematem (ja albo dziecko), bo sa juz blisko biologicznego progu mozliwosci posiadania potomstwa. To oczywiscie wylacznie moje stanowisko, kobiety 40-letniej, dla ktorej to wlasnie teraz jest “teraz albo nigdy”. Z zazdroscia wysluchalam zdania Pani gosci. 10 lat temu myslalam podobnie, z podobna pewnoscia siebie. Dzisiaj tej pewnosci jest mniej. Ustepuje ona miejsca refleksji i pokorze.

    1. Dokładnie. Dawno temu byłem z dziewczyną o poglądach Pani Sandry. Poglądy nam się rozjechały i życie tez… Dziś jest samotną ale szczęśliwą mamą 8 latki dla której „dała by się pokroić”.

      1. No i tu piękny przykład , co macierzyństwo może. W życiu można powiedzieć, że została sama , albo nikt jej nie chciał, albo ona nie trafiła na odpowiedniego partnera, ale ma dziecko, jest szczęśliwa , nie jest samotna, ma cel i sens życia .

        1. Jeżeli celem i sensem życia dla kobiety jest tylko i wyłącznie dziecko to ja zmieniam płeć. Mężczyźni takich głupot słuchać nie muszą.

    2. Mam 46 lat i nigdy nie żałowałam,że nie mam dzieci… lubię je ale 15 minut wystarczy z nimi. Mam czas na wszystko,co jest dla mnie ważne. I teksty od innych kobiet,że nie jestem prawdziwą kobietą są śmieszne… muszą być strasznie zakompleksione,że jedynym wyznacznonkiem ich kobiecości są dzieci. A wręcz denerwuje mnie, że dzieci są w tych czasach hodowane a nie wychowywane.

    3. Ja mam 43 lata, zero dzieci i zadowolenie z tego faktu. Zatem każdy człowiek ma inaczej.

  4. Kazda jest inna, kazda inaczej patrzy na zycie. U mnie czas na posiadanie dziecka minal i ciagle nie zaluje. Nigdy nie chcialam i nie planowalam dzieci, chcialam robic inne rzeczy i pewne z nich zrealizowalam inne nie i tego moge zalowac ale ciagle zyje i mam czas by je spelnic. W rodzinie mam male dzieci ale na moje szczescie mieszkam daleko od nich i nikt mi nie podrzuca ich w razie jakiejs sytuacji. Widuje je na wakacje ale trzymam sie raczej z daleka. Nie wiem jak je trzymac, jak z nimi rozmawiac. Poza tym wakacje sa dla mnie i malo mnie obchodzi czy mysla o mnie ze jestem egoistka. Dla mnie zycie bez dzieci jest super. Prawde mowiac wole zwierzeta. I nimi moge sie opiekowac.

    1. Ale przyjdzie taki czas w życiu „starość” i „samotność” to pies nie poda szklanki wody:)

      1. Jeśli decyduje się pani na dzieci tylko dlatego, żeby opiekowały się panią na starość, to bardzo współczuję.

      2. To jest właśnie ten egoistyczny i stereotypowy tok myślenia. Po co masz dzieci… aby opiekowały się na starość? Współczuję im.

        1. A i tak potem rozjadą się po świecie i zostanie się samemu na starość 😉

      3. Jeśli jedyną motywacją dla posiadania dzieci miałoby być to, aby ktoś podawał wodę, czytaj: „usługiwał nam”, to słabo świadczyłoby o naszym człowieczeństwie. Czyżbyśmy hodowali dzieci dla naszych egoistycznych potrzeb? Ja mam dzieci, ale absolutnie rozumiem kobiety, które wybierają inaczej. Kobiety także są ludźmi, nie tylko kobietami. Mają prawo wybierać, czy chcą się realizować jako matki, czy wolą inną drogę rozwoju. Ja też mam swoją intensywną pracę i pasje, w nich się realizuję. Kocham moje dzieci, ale moją pracę kocham także. Dzieci mieszkają daleko poza Polską, są dorosłe. Ja im daję wolność życia po swojemu, a one dają tę wolność mnie. Nic mnie tak nie irytuje jak teksty o podawaniu szklanki wody. Dzieci nie są naszą własnością. To odrębni wolni ludzie.

    2. Nie chciałam mieć dziecka do 35 roku życia, a potem chciałam i mam. I jestem zadowolona, że miałam dziecko „tak późno.” Ale ponieważ długo nie chciałam mieć, to rozumiem obie strony. I najbardziej mnie wkurzają kobiety, które myślą „ja jestem lepsza. bo mam dzieci”, albo „ja jestem lepsza, bo nie mam”. Kobieta kobiety nigdy chyba nie zrozumie, co za ironia…:/

  5. Dziękuję za rozmowę! Z ciekawością posłuchałabym również hisotrii kobiet bliskich biologicznej granicy lub kobiet, które przekroczyły tę granicę i świadomie nie zdecydowały się mieć dzieci.

  6. Jestem kobietą „bliską granicy”. Wiem, że to ostatni dzwonek. Świadomie w dalszym ciągu wybieram brak dzieci. Mam wśród najbliższych małe dzieciaki i uważam, że są fantastycznymi małymi ludźmi, lubię z nimi przebywać, opiekować się nimi, gdy zajdzie potrzeba, bawić ich zabawy. Ale nie wyobrażam sobie życia z własnym dzieckiem. Nie mam cierpliwości, nie potrzebuję dziecka, częściowo uważam, że są one pasożytami (siebie też względem swoich rodziców uważam za pasożyta) a i świat jest tak paskudny, że nie chciałabym ich na niego przynosić. Nie sądzę abym kiedykolwiek zmieniła zdanie. Zwłaszcza, że najważniejsze, co lubię, to święty spokój.

    1. Musisz poprostu mieć takie zdanie o posiadaniu dzieci, żeby się usprawawiedliwiać. Bo albo nie masz z kim, albo coś w życiu ci nie wyszło, albo poprostu z egoizmu i wygody w dniu dzisiejszym. To nie jest bez powodu , może masz problemy ze sobą albo jesteś poprostu nieszczęśliwa w życiu i stąd taka frustracja. Ale macierzyństwo jest coś pięknego i oczywiście naturalne przedłużenie ludzkości. A starość napewno cię dopadnie i nie będzie dzieci , które pomogą ci przetrwać aż do śmierci trudne chwile. Jak by wszyscy myśleli tak jak ty, to i świat by zaginął, POPROSTU!

      1. Każdy sam wybiera swoją drogę. Dla mnie życie bez dzieci jest lepsze od podiadania dzieci.

      2. Do Dany:

        Musisz poprostu mieć takie zdanie o posiadaniu dzieci, żeby się usprawawiedliwiać. Bo nie masz niczego innego w swoim zyciu, żadnej wartości, zainteresowań, pasji, albo coś w życiu ci nie wyszło, albo poprostu z egoizmu i tej szklanki wody, której oczekujesz od dzieci na starość. To nie jest bez powodu , może masz problemy ze sobą albo jesteś poprostu nieszczęśliwa w życiu i stąd taki pęd do rozmnażania, żeby zagłuszyc te problemy. A macierzyństwo doskonale sie do tego nadaje i odsuwa stawienie czoła własnej bylejakości na długie lata. A starość napewno cię dopadnie i nie masz gwarancji, że będą dzieci , które pomogą ci przetrwać aż do śmierci egoistko i psychopatko. Jak by wszyscy myśleli tak jak ty, to i świata by juz dawno nie było, bo wszyscy by sie pozabijali o zasoby.

      3. Dana, dokładnie powtórzyłaś wszystkie typowe teksty jakie słyszą osoby nie mające dzieci z wyboru. To są powtarzane wielokrotnie bzdury, w które wierzą tylko osoby mające dzieci. Bo Ci co ich nie mają śmieją się z tych niedorzecznych argumentów. Mam 42 lata, nie mam dzieci i jestem bardzo szczęśliwą osobą. A szczytem egoizmu jest robienie sobie dziecka, żeby niby mi na starość miało tę „szklankę wody” podać.

      4. Do Dana: świat już ginie i to właśnie przez to, że jest nas za dużo. Niszczymy przyrodę, zabijamy zwierzęta właśnie z czystego egoizmu. A frustrację widzę raczej u ciebie że ktoś może żyć inaczej.

      5. Samo sprowadzenie dzieci na świat nie sprawi, że na stare lata nie będzie się samotnym. Jeżeli kobieta nie czuje się powołana do bycia matką to nie powinna się zmuszać. Każdy niech żyje tak jak chce.

  7. Uważam, że do wywiadu powinny być wzięte kobiety 45+, jeśli ta kobieta powie że nie żałuje że nie ma dzieci to w to uwierzę.

  8. Myślę, że wiele osób nie wyobraża sobie, że kobieta bez dzieci może być szczęśliwa. Stąd te ciągłe pytania 'kiedy dzieci’ i tłumaczenia, że 'jeszcze ci się zmieni’. Jest wiele dróg prowadzących do szczęścia i naprawdę nie wszyscy musimy iść tą samą. Ja znam wiele mam szczęśliwych i spełnionych dzięki temu, że urodziły dzieci ale znam również takie, które poniekąd żałują tej decyzji. Choć oczywiście za swoje pociechy dałyby się obecnie pokroić i kochają je bardzo, tak w rozmowach mówią, że drugi raz by się nie zdecydowały. Albo zdecydowałyby się może… za X lat. Ale że to było za wcześnie, że nie teraz. Niestety z macierzyństwa nie ma drogi ewakuacyjnej i z tą decyzją trzeba żyć. Dlatego ważne jest, by tą decyzję podejmować świadomie i tym bardziej powinniśmy poddawać taki temat refleksji, a nie przyjmować pewne schematy jako własny przepis na życie. Wiele osób nie zastanawia się nawet nad tym, czy chce mieć partnera, czy chce zakładać rodzinę, czy chce posiadać dzieci. Robimy pewne rzeczy zupełnie z automatu, bo tak wszyscy robią, bo tak trzeba, bo taki jest kolejny krok. Myślę, że gdyby podważać te wszystkie 'pewniki’ i samemu podejmować tak kluczowe decyzje, to na świecie byłoby dużo mniej nieszczęśliwych ludzi i dużo mniej nieszczęśliwych dzieci.

  9. Fakt, że lista społecznych oczekiwań względem kobiet jest długa, a same oczekiwania bywają sprzeczne jest źródłem frustracji wielu, nie tylko młodych kobiet. Zwłaszcza w obliczu braku takiej listy dla mężczyzn. Kwestia powinności rozrodczych jest najbardziej chyba irytująca, ponieważ dotyka najintymniejszych obszarów. I tu właśnie patriarchat ma się najlepiej. Tu społeczeństwo nieodmiennie od lat widzi jedyny słuszny model, który podoba się nie tylko mężczyznom (bo to nie oni ponoszą w naszym kraju koszty rodzicielstwa), ale też podtrzymywany jest przez ciotki -strażniczki patriarchatu. Drogie Ciotki, same pewnie jesteście matkami, wiecie jak ciężko jest pogodzić macierzyństwo z jakimikolwiek innymi wysokimi ambicjami, jak ciężko pogodzić je z pracą zawodową. I dopóki to my kobiety ponosimy cały ciężar wychowywania, dopóki urlop macierzyński jest tylko dla kobiet, co wyrywa nas z rynku pracy na średnio półtora roku na każde dziecko, a choroby dziecka będą oznaczały L4 dla nas, a nie dla ojca dziecka, dotąd będziemy zarabiać statystycznie mniej niz mężowie i będziemy od nich często zależne wykonując 2 razy tyle obowiązków co oni…. Drogie Ciotki nie skazujcie na ostracyzm tych, które chcą uniknąć tej frustracji. Przecież w skrytości ducha, kiedy jesteście same myślicie sobie o ile więcej mogłybyście dokonać, o ile lepiej by się Wam żyło, gdyby nie było dzieci… Dajcie innym zaznać tej wolności bez zazdrosnych komentarzy o powinnościach rozrodczych. Bo to nie są żadne powinnosci tylko wolny wybór.

  10. Mam 39 lat, pracuje w szkole z dziećmi niepełnosprawnymi. Dzieci są moja praca, moja pasja. Kocham nad życie dzieciaki mojej siostry. Dzieci nigdy mieć nie chciałam z wielu powodów, również tych wymienionych w rozmowie.

    1. Dodam że podobnie jak Sandra przez lata byłam wręcz nękana tematem potomstwa przez kolegow i koleżanki. Przekonywali mnie, że będę najlepsza mama na świecie, że dzieci mnie uwielbiają… Dlaczego takie argumenty nie wiem? Naszczescie gdy zaczęłam zbliżać się do 40 odpuścili.

  11. Temat i problem typowo polski. Mam spojrzenie z Francji – nie ma takich problemów…

    1. Brawo. Wreszcie ktoś zauważył, że to Polacy mają ten problem. Nazywam go „patriarchalno-religijno-świadomościowym”.

  12. To niestety najgorszy materiał jakie tu widziałem.
    Na zadane w tytule pytanie odpowiedz jest banalnie prosta. NIE, nie każda kobieta musi zostać matką. Niektóre wręcz nie mogą a inne nie powinny. Kolejne zaś, po prostu nie chcą. I wszystko w temacie.

    Natomiast z tej banalnej pogadanki zrobiła się farsa w której słuchamy głupot na temat cierpień tych kobiet bo ktoś się dopytuje o potomka. A nie można mu grzecznie odpowiedzieć że się po prostu nie zamierzam mieć dzieci? No nie – nie byłoby dramaturgii 🙂

    Kolejna sprawa … dzieci i ich złe zachowanie. To jest nie na temat… chyba że nie decydujesz się na dziecko bo kiedyś widziałaś w knajpie takie co się źle zachowuje. Tu masz rację! Nie powinnaś się decydować skoro to cię przeraża. Jeżeli nie potrafisz ogarnąć dzieciaka zdecydowanie nie powinnaś go mieć.

  13. Mam 42 lata, nie mam dzieci. Całe życie tłumaczę się dlaczego (dadam,
    że nie byłam/ nie jestem w zakonie)…kiedy byłam młodsza, odpowiadałam, że mam czas, że chcę skończyć studia, później, że chcę się usamodzielić, a tak naprawdę nie chciałam jeszcze dzieci. Po latach sądziłam, że w końcu znalazłam zamykającą temat odp” nie mogę mieć dzieci „, bardzo się myliłam. Teraz tłumaczę się dlaczego się nie leczyłam. Jak to wyszło, że nikt mi nie współczuje?
    Rola kobiety jest jasno wytyczona, nie jest ważne w jakim kraju, środowisku czy realiach żyjemy: mamy rodzić. W 1999 roku wychodząc za mąż wywołałam poruszenie wśród sąsiadów, bo nie byłam w ciąży- moja mama wciąż słyszała pytanie w którym miesiącu jestem, na mnie spływały tylko spojrzenia w stronę okolic brzucha (pewnie po to żeby sprawdzić czy coś widać) no i nieśmiałe uśmiechy.
    Dostałam gratulacje kiedy zamawiałam kwiaty na ślub, ale nie z powodu ślubu, tylko że będę mamą. Ale ja nigdy nie byłam w ciąży.
    Kobiety w mojej rodzinie rodzą dzieci, a ja zostałam upomniana żeby się nie wypowiadać na temat realcji matka dziecko, bo nie mam dzieci, stąd nie mam pojęcia – według matek. Fakt że skończyłam Pedagogikę na uniwersytecie, pracowałam w zawodzie przez 7 lat, prowadziłam świetlicę socjo-terapeutyczną dla dzieci nie ma znaczenia. Dla kobiet-matek. Moim zdaniem to się nie zmieni, zawsze będzie istniał podział na matki i nie-matki, bycie kobietą bezpłodną już tu nie wystarcza. Leczenie jest dostępne (czytaj:obowiązkowe) a skoro go nie chcesz, skazujesz się na ten rodzaj izolacji, gdzie nawet najbardziej patologiczna, pozbawiona uczuć matka nie musi przebywać.
    Dziękuję, że o tym rozmawiacie.

  14. Zgadzam się z poprzednimi komentarzami, że rozmowa byłaby pełniejsza gdyby panie były bliżej 40-stki. Sama mam zaledwie 37, ale od zawsze wiedziałam, że nie chcę mieć dzieci. Miałam chwilę zwątpienia pt. „A co jeśli później będę żałować?”. Ciężar presji ze strony rodziny, znajomych i otoczenia chyba dał się we znaki. Przeprowadziłam, więc swoje prywatne mini śledztwo. Rozmawiałam z ludźmi 40+, 50+ i 60+ czy żałują i jak się z tym czują i dostałam taką odpowiedź jaką sama daję innym, gdy mnie o to pytają. To mnie utwierdziło, że nic się u mnie nie zmieni i że da się żyć bez dzieci. Niestety w naszym kraju zbyt mało się mówi o świadomej bezdzietności, a jeśli już to z reguły w negatywnym świetle. Kraj wiecznie cierpiącej matki Polki. Oby więcej takich rozmów, pani Justyno.

  15. Nie chciałam mieć dziecka do 35 roku życia, a potem chciałam i mam. I jestem zadowolona, że miałam dziecko „tak późno.” Ale ponieważ długo nie chciałam mieć, to rozumiem obie strony. I najbardziej mnie wkurzają kobiety, które myślą „ja jestem lepsza. bo mam dzieci”, albo „ja jestem lepsza, bo nie mam”. Kobieta kobiety nigdy chyba nie zrozumie, co za ironia…:/

  16. Rzeczywiście gorący temat „nie chcę dziecka”jak jedna z goszczących Pań powiedziała,widać to po komentarzach.Bardzo dziękuję za interesującą rozmowę.Jestem mamą i szanuję wybór i zdanie innych kobiet.Każda z nas jest inna,każda ma inne potrzeby.Przedstawione poglądy są ciekawe i podparte dużą samoświadomością.Pozdrawiam serdecznie

  17. Witam wszystkie panie. A jeśli odwrócić pytanie? Co z kobietami, które nie chciały mieć dzieci, ale je mają i nie czują się z tym dobrze? Wspomniałyście o hodowaniu dzieci. Myślę, że można by połączyć te dwa fakty. Dzieci są nieszczęśliwe i matki sfrustrowane. WOLNOŚĆ WYBORU!

Możliwość komentowania została wyłączona.

Autorzy

Programy

Kategorie

Najpopularniejsze

Wyrok Trybunału Julii Przyłębskiej mówiący o wyższości prawa polskiego nad unijnym sprawił, że znaleźliśmy się na prostej drodze do polexitu. Wystąpienie premiera Morawieckiego w
Stresujący rozwód, kłopoty finansowe, problemy z zajściem w ciążę, doprowadziły ją do głębokiej depresji. Uciekała w sen. Pod kołdrą spędzała kilkanaście godzin dziennie. Czasami
„Kiedy usłyszałam o akcji #Jestem z PGR nie miałam wątpliwości” mówi Ewa Raczyńska, dziennikarka, która, przygotowała cykl wywiadów z ludźmi z byłych PGR-ów.  Wśród