Odtwórz wideo

„Co z tą kosmetologią?” – debata ekspertów

Spotkanie to jest pokłosiem olbrzymiego zainteresowania i odzewu środowiska medycznego i kosmetologicznego spowodowanego przesłankami, które pojawiły się w dwóch rozmowach z cyklu ‚Z innej strony” Jedna z nich to rozmowa z dr n.med. Michałem Charytonowiczem na temat podstaw ideowych współczesnej chirurgii plastycznej. Druga to rozmowa z mec. Karoliną Seidel, w której zajmowaliśmy się sprawą nieuczciwych gabinetów „kosmetologicznych” W obu pojawia się bardzo wyraźnie kwestia zakresu kompetencji i odpowiedzialności osób zajmujących się kosmetologią, tego jakie zabiegi może, a jakich nie może wykonywać kosmetolog, tego jakie są uwarunkowania prawne funkcjonowania tej niezwykle potrzebnej społecznie dziedziny i co z można zrobić z bałaganem prawnym związanym z tym zawodem. Zaprosiliśmy wybitnych przedstawicieli takich specjalności jak: dermatologia, chirurgia plastyczna, kosmetologia i prawo. Co na ten temat myślą eksperci? Posłuchajcie Państwo i opinię wyróbcie sobie sami. Koniecznie dajcie nam znać o niej w komentarzach – eksperci uczestniczący w debacie odpowiedzą na nie osobiście również w komentarzach. Zapraszamy!

Odsłuchaj podcast

Ten materiał jest dostępny również w formie podcastu

Podziel się tym!

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

55 odpowiedzi

  1. W Europie nie ma kosmetologów, są tylko kosmetyczki po szkole zawodowej. Nie można tego porównywać.
    Po raz pierwszy słyszę termin lekarz kosmetolog. Czy oznacza to, że lekarz jest kosmetologiem, czy kosmetolog jest lekarzem?

    1. Bardzo dziękuję za cenną uwagę. W UE lekarz specjalista różnych dziedzin, po uzyskaniu odpowiednich kompetencji w zakresie procedur dermatologii korekcyjnej inwazyjnej i nieinwazyjnej ma prawo przeprowadzać zabiegi tzw. Dermatologii estetycznej.
      Dokładnie określono miejsce kosmetyczki , odpowiedzialnej za profilaktykę oraz pielęgnację skóry. Mimo tego bywały wykroczenia poza ustalone prawnie zakresy kompetencji , dlatego są dodatkowe dokumenty prawne.
      Lekarz posiadający wiedzę i umiejętności potwierdzone stosownymi dokumentami , który zajmuje się dermatologią korekcyjną, czasami określa swoją pozycję halo specjalista w zakresie dermatologii estetycznej.
      Poza tym lekarze różnych specjalności dodatkowo kończą kierunek studiów ( ba różnych wydziałach) – kierunek kosmetologia.
      Piwoduje to faktycznie zamieszanie terminologiczne.

    2. Nie ma Kosmetologów? Poza Polską faktycznie nie ma studiów kosmetologicznych. Ale w Polsce i owszem kształceni są kosmetolodzy. Po studium są kosmetyczki. Ze szkołą zawodowa”zawodówką”z kosmetologii się nie spotkałam. Poziom kształcenia w tych placówkach jest kolosalnie różny.

      1. Oczywiście kosmetyczka i kosmetolog to inny profil wykształcenia, wiedzy i kompetencji.
        Kosmetolog ma ważne miejsce nie tylko w zakresie pielęgnacji oraz profilaktyki w odniesieniu do problemów dermatologicznych. Kształcąc się na wydziale Farmacji oczekuje się naukowego wkładu kosmetologów w nowatorskich rozwiązaniach nowych formulacji preparatów kosmetycznych . Doktorat jest przykładem dalszego rozwoju naukowego kosmetologa/kosmetolożki. Przykładem była jedna z uczestniczek dyskusji, kończąca już projekt naukowy w ramach pracy doktorskiej . Gratulacje !!! To jest kolejny przykład kosmetolożki uczestniczącej w rozwoju podstaw naukowych dziedziny jaką jest kosmetologia.

    3. Pani Grażyno, słuszna uwaga. Taki termin formalnie nie istnieje. Kosmetolog nie jest lekarzem i nie jest również zawodem medycznym.

      1. Szanowna Pani zawód kosmetolog jak wspomniano w debacie ma swój numer i jest wpisany na listę zawodów medycznych. Pozdrawiam

    4. Szkoda, że środowisko lekarzy nie rozróżnia osoby po ciężki 5 letnich studiach kosmetologicznych, osoby po 2 letniej szkole policealnej ( można się tam dostać nie mając matury, po skończeniu można uzyskać tytuł technik usług kosmetycznych) oraz osoby, będącej np. po studiach ekonomicznych mająca kurs na dany sprzęt, który zakupi do gabinetu.

    5. Bardzo niewyrównany czas wypowiedzi. Brak merytoryczności wypowiedzi ze strony Pani profesor na poruszane problemy oraz Pana chirurga. Niestety ale Pani profesor chyba nie ma świadomości problemu. Skoro wskazuje na możliwość penetracji do 0,5mm. Gdzie zatem pearcing? Gdzie podologia? To dzięki kosmetologii ten rynek jest tak bogaty i różnorodny. Powikłania? A kto chce leczyć powikłania u osoby która spieprzyła zabieg.
      Powikłania natychmiastowe typu wstrząs anafilaktyczny? Przecież każdy z nas na studiach ma pierwsza pomoc. Należy wprowadzić regulacje k dać uprawnienia kosmetologom do posiadania zestawu z adrenaliną. Dalej jak wszyscy inni wzywamy pogotowie. A nie mówić, że kosmetolog nie może wykonywać zabiegów bo Nie mów przepisać recepty. Pielęgniarka tez recepty nie przepisze a jednak zastrzyki robi! Ba! Położna tez!
      Szczepić mogli fizjoterapeuci albo farmaceuci w aptekach a kosmetolog nie moze podać preparatów choc uczył sie o tym w toku studiów? Gdzie jest logika?!
      Lekarz jest od leczenia. Powiększanie ust albo wypełnienie zmarszczek to nie choroba! Terminy do dermatologów są odległe. Zajmijcie się tym czego was uczono – leczeniem.

  2. Studia kosmetologiczne to 5 lat ciężkich, medycznych studiów. W czasach kiedy szaleje epidemia Covidu było by wskazane aby lekarze poświęcili się swojej specjalizacji i skupili się na leczeniu chorych. Kwestie pielegnacji skóry i upiększania powinny pozostać w rękach wykwalifikowanych kosmetologów. Zgodnie z “kodeksem etyki…”.
    Pierwsze słyszę ale lekarz, kończył kosmetologię… Niestety często się zdarza, że stomatolog lecząc zęby powiększa także usta. O ile stomatolog ma wiedzę dotyczącą anatomii twarzy oraz skóry, o tyle psychiatra już niekoniecznie 🤷‍♀️

    1. Absolutna prawda , kosmetolog powinien zajmować się profilaktyką i pielęgnacją skóry.
      Co do lekarzy decydujących się na kontynuację szkolenia w zakresie kosmetologii , oczywiście takie zjawisko obserwuje się. Zarówno na Wydziale Farmacji jak i na Wydziale Nauk o Zdrowiu..

    2. Jeszcze nie spotkałam się z przypadkiem takim by psychiatra w swojej praktyce klinicznej podejmował się zabiegów w zakresie inwazyjnej dermatologii korekcyjnej….raczej leczy choroby psychiczne prowadzące do błędnej oceny własnego wyglądu -zwane dysmorfofobią . Takie osoby poprawiają w nieskończoność swój wygląd , stałe odczuwając pewien patologiczny niedosyt. To poważna choroba psychiczna .

      1. Pani Magdaleno-psychiatrzy podejmują się działań w zakresie dermatologii korekcyjnej. Mogę wymienić z nazwiska. Poza tym, także młodzi lekarze, którzy są w trakcie spec (chociaż twierdzą że robienie specjalizacji jest dziś nieopłacalne!!!) – podejmują się takich zabiegów nagminnie. Po co leczyć poważne schorzenia, skoro można doskonale zarobić na wykonywaniu “zabiegów leczniczych” skierowanych przeciwko procesowi starzenia?

    3. 1. Kosmetologia to nie są studia medyczne ani zawód medyczny. Nawet jeśli studiowało się na uniwersytecie medycznym.
      2. Tylko część kosmetologów decyduje się na studia magisterskie, jeszcze mniej kończy je na uniwersytetach medycznych. Większość kosmetologów kończy edukację na 3-letnim licencjacie na uczelniach prywatnych, gdzie poziom nauki i studentów jest, delikatnie mówiąc, tragiczny.
      3. Są lekarze, którzy kończą kosmetologię tak jak są kosmetolodzy, którzy idą na medycynę.
      4. Stomatolog jak mało który lekarz nadaje się do medycyny estetycznej twarzy. Ma olbrzymią wiedzę na temat anatomii i powikłań w obrębie jamy ustnej, doświadczenie w wykonywaniu iniekcji, zdolności manualne i zmysł estetyczny.
      5. Psychiatra to też lekarz i kończy te same studia co lekarze każdej innej specjalizacji.

  3. To co jest najważniejsze to jest zdefiniowanie kim jest lekarz , a kim kosmetolog.
    Kosmetolog , który nie jest lekarzem to inny zakres wiedzy , umiejętności, kompetencji oraz inny profil wykształcenia.
    To jest oczywiste i moim zdaniem nie wymaga komentarza. Kosmetolog, nawet bardzo doświadczony może zajmować się się jedynie prowadzeniem działalności w zakresie profilaktyki oraz pielęgnacji skóry .
    Nie mając wykształcenia medycznego wszelkie inne procedury z zastosowaniem substancji medycznych czy też procedur inwazyjnych nie należą do kompetencji kosmetologa. Nawet jeśli wysłuchał na ten temat wielu wykładów.

    1. Czyli w skrócie można napisać, że wszystkie kosmetyczki chciałaby być lekarzami, kosmetologami. Problem polega na wykorzystywaniu przez nich luki prawnej i nie stosowania się do ogólnoprzyjętych zasad. Z debaty wynika to, że wszyscy to rozumieją poza panią Kosmetyczką vel. Kosmetolog 😉
      Dodatkowy problem polega na tym, że klienci korzystają z tych usług bo są zwyczajnie tańsze niż pójście do lekarza specjalisty -na mezo, na botoks czy nici. Póki nie będzie nakładanych kar i egzekwowania tego biznes będzie dalej kwitł i panie od paznokcie będą dalej robić kursy na nici i wypełniacze. Przykre ale prawdziwe.

      1. Jakiego lekarza specjalisty, specjalisty czego? Często zajmuje się tym lekarz, bez żadnej specjalizacji.
        Czy idąc na studia lekarz chce leczyć pacjent czy ich zmarszczki? Przerażające zwłaszcza w czasach kolejek do specjalistów i pandemii. Wstyd i brak etyki zawodowej.

      2. To prawda. Podstawy prawne i kary za ich naruszanie są konieczne. Niestety już wiele osób doświadczyło na własnej skórze wszelakich błędów wynikających z braku zrozumienia problemu różnicy pomiędzy lekarzem , kosmetyczką i kosmetologiem.
        Pod parasolem specjalista medycyny estetycznej (takiej specjalizacji po prostu nie ma ) kryje się wiele osób działających ze szkodą dla potencjalnych odbiorców usług medycznych.

      3. Pani Kasiu czy Pani oddałaby swoją urodę Panu/Pani weterynarz? Czuję Pani/,uważa, że każdy kto skończy studia medyczne a nie np. ASP ma kompetencje aby ingerować w Pani “piękno”. Stwierdzenie : kosmetyczna vel kosmetolog stawia system kształcenia w niefortunnym świetle, bowiem ustawodawca nadal taki tytuł🤫 i wzbogacił nim nie tylko budżet państwa a “kabzy” wielu tzw przedsiębiorców. VEL jest więc jak vepchnięcie kija w mrowisko.

  4. Co ta Pani “kosmetolog” gada za bzdury… W restauracji to jest inna bajka a ona odpowiada za ten zabieg w każdej kwestii. Kosmetolog to nie zawód medyczny… Nie mają uprawnień do przerywania ciągłości skóry, nie powinny wykonywać iniekcji. Później są pacjenci z powikłaniami…

    1. A na tatuaż i kolczykowanie też byś poszła do lekarza. Toż to pr,wyrywanie ciągłości. A poza wszystkim nigdzie nie ma zapisu o tym słynnym zakazie “przerywania ciągłości skóry”

    2. Depilacja woskiem, pensetą, manicure, pedicure to też metody które opierają się na przerwaniu ciągłości naskórka(skóry)

    3. Pani Marto !!!!
      Wielkie dzięki za ten cenny komentarz !!!!
      Trudno było wyrazić to lepiej .
      Mieszanie pewnych pojęć i zamazywanie tego co istotne….
      To nie jest droga do porozumienia.

    4. A może zacznijmy od wzajemnego szacunku, skąd w pani wypowiedzi ten cudzysłow i co ma oznaczać? Czym wg pani różni się wstrząs anafilaktyczny spowodowany alergiąna żywność czy ukąszeniem pszczoły od ewentualnego w gabinecie kosmetologicznym? Czym różnią się powikłania, które występują u lekarza stomatologa, weterynarza czy lekarza bez specjalizacji od ewentualnych powikłań u kosmetologa? Problem rozwiązuje zapewne jakiś specjalista w obu przypadkach.
      Na prawdę ktoś jest w stanie obronić lekarzy, którzy nie zajmują się tym do czego są zobligowani i wykształceni, za publiczne najczęściej pieniądze.
      Zarzucanie widzów ustawami, rozporządzeniami czy dyrektywami nie przykryje przykrej prawdy!

    5. Nie uważam aby to była inna bajka. Reakcje alergiczne mogą zdarzyć się wszędzie, nie tylko w gabinecie kosmetologicznym. Chore jest to, że jako matka alergika chodzę z adrenaliną w torebce i mogę jej użyć w kazdym momencie ratując życie swojemu dziecku ale jako kosmetolog nie mam do tego prawa aby ratować klienta, ktorego uczulił krem, serum, maska, ampułka. Zawód KOSMETOLOG powiniem wejść do grona zawodów medycznych. Po 5 latnich kierunkowych studiach, taka osoba ma wystarczające kompetencję aby wykonywać zabiegi na najnowszych technologiach. Powinna być współpraca miedzy Lek. a Kosm.

  5. Myślę, że należy zacząć od unormowania zawodu kosmetologa i przypisać mu dane uprawnienia. Ludzie po 5 letnich, 3 letnich studiach, studium a samych kursach maja zupełnie inna wiedzę. Mam wrażenie osoby spoza branży kosmetologicznej wrzucają Kosmetologów i kosmetyczki do jednego worka. Stawiając osobę po wielu latach nauki na uczelniach obok osoby po kursie. Absurd. Dopiero później można wchodzić w rozdzielanie co należy do kompetencji kosmetologa a co do lekarza.

    1. Oczywiście.
      I tego oczekujemy w najbliższym czasie.
      W odniesieniu do kompetencji lekarza i kosmetologa.
      Kosmetyczka to kwestia zupełnie innego profilu usług .
      W tej kwestii faktycznie musi dojść do porozumienia kosmetologii z kosmetyczkami.
      Nie zmienia to faktu że obie te dziedziny nic nie mają wspólnego z zawodem lekarza.
      O tym wspominała Pani Mecenas – jest szerokie pole do działania w zakresie usług nie-medycznych dla zawodów nie-medycznych w zakresie poprawy kondycji skóry.

      1. Absolutnie zgadzam się z tym. Kosmetolog nie jest lekarzem i nie zajmuje się leczeniem. Natomiast idąc tropem kompetencji, uprawnień i możliwości w razie powikłań, zabiegi z zakresu “medycyny estetycznej” powinni wykonywać wyłącznie dermatolodzy oraz chirurdzy plastyczni. Tymczasem toksynę botulinową, wypełnienia kwasem hialuronowym, nici… czyli cały zakres zabiegów mających na celu poprawę estetyczną nie procedurę leczniczą wykonują :stomatolodzy, interniści, pediatrzy, kardiolodzy a nawet psychiatrzy. Gdzie więc jest ten kodeks etyki lekarskiej, przysięga Hipokratesa… Skoro w dobie pandemii lekarze pozamykali się w prywatnych klinikach aby poprawiać urodę a nie ratować życie ludzkie?!

    2. Uregulowanie zawodu kosmetologa to podstawa – w ustawie o zawodzie kosmetologa. Zdecydowanie należy rozróżnić kosmetyczki i techników usług kosmetycznych od kosmetologów (mgr po 5 letnich studiach). Problem polega na tym że istnieją roczne szkoły podyplomowe (wieczorowe) o kierunku kosmetologii i osoby po ich ukończeniu uzyskują dyplom kosmetologa. Wiedza po roku nauki a po 5 latach jest diametralnie różna. I to w mojej ocenie jest bałagan, który powinien zostać uregulowany.

  6. No i temat przerywania ciągłości naskórka… Taaak niech lekarze robią zabiegi kosmetologiczne i manicure! Poza 6 letnia specjalizacja i 6 letnimi studiami(nie wiem ile dokładnie to trwa) niech zrobią sobie 5 lata studiów z kosmetologii i kilkanaście, kilkadziesiąt kursów . No i te niezliczone godziny ćwiczeń i stażu
    Tak, właśnie po to jest lekarz.
    Co za nonsens… 🙄

    1. Temat przerwania ciągłości naskórka został zamknięty na początku dyskusji . Już nie istnieje.
      Uznano głębokość 0.5 mm za punkt odcięcia.
      Makijaż permanentny – przykładowo -procedura przeznaczona dla kosmetologii, do tej granicy jest zgodna z prawem.
      Lekarz robiący manicure …. To jakaś tragi-farsa.

  7. A co w takim razie z pielęgniarkami które kończą kosmetologię i zajmują się medycyna estetyczna? Skoro
    Pielegniarka to już zawód medyczny i często lekarze zatrudniają w klinikach właśnie takie osoby np w UK i innych krajach jest to bardzo popularne i dopuszczalne

    1. Tak, bardzo trafny komentarz. Zarówno pielęgniarki, położne, ratownicy medyczni później farmaceuci, fizjoterapeuci też wykonują zabiegi z zakresu medycyny estetycznej … Osoby takie często zwracają się do mnie z zapytaniem czy mogą to robić… To jest kolejny problematyczny temat.

  8. Jeżeli na upiększanie mam iść do lekarza to do kogo mam się udać z problemem zdrowotnym. To jest chore i wiadomo o co chodzi. O KASĘ CHODZI bo o co innego? Dobro pacjanta. Ha ha ha.

  9. Dzień dobry. Ktoś kto robi permanentny lub tatuaż może go wykonywać bez wykształcenia i oni mają umiejętności, żeby przeprowadzić resuscytację, udzielić pomocy, a my nie możemy robić mezoterapii czy laserów mimo że często skoczyliśmy 5 letnie studia.
    Uważam że to co lekarskie powinno być dla lekarzy: toksyna botulinowa czy kwas usieciowany, osocze bogstoplytkowe, czy lasery, które działają na skórę właściwą. Natomiast inne zabiegi są pielęgnacją i wzmocnieniem lub przedłużeniem zabiegów medycznych.

  10. Szanowni Państwo. Słowa to tylko słowa! Już od wielu lat egzystujemy w przestrzeni, która pozwala wierzyć w “story telling”. W zakresie zabiegów “estetycznych” to wszystko o czym mówi Pani mecenas, lekarze – to głównie teoria, dobrze brzmiące i niezrozumiałe stwierdzenia, które podrzegają jedną z ważniejszych, odczuwanych emocji: strach przed śmiercią! Rzeczywistość jest INNA. Ogromna rzesza lekarzy nie potrafi zdiagnozować i poprowadzić Pacjenta, który zgłasza się z poczuciem niedostatku estetycznego-wady wyglądu. Nie obejmuje go “od stóp do głów”/”od nitki do kłębka”, bo skupia się na KOREKCIE defektu. Podaje więc wypełniacz tkankowy, toksynę botulinową, nici “liftingujace” a nie obejmuje ,a nawet nie dotyka przyczyn:
    – braku higiena życia
    -zaburzeń immunologicznych
    -dysfunkji mikrobioty
    – zaburzeń/fizjologicznych następstw zmian endokrynologicznych
    – chorób współistniejących
    – niedożywienia-mikroodżywiania
    – dziesiątek innych współzależności!
    Biedny i zastraszony Klient/Pacjent wierzy, że lekarz ma moc (umiejętność) dzięki której wyleczy go lub pomoże mu w razie wystąpienia powikłań. To jest BZDURA!!! Dotyczy to tylko wysokiej klasy specjalistów, którzy często nie mają nawet styczności z rzeczywistością. Od wielu lat adepci uczelni medycznych zarabiają jako “ostrzykiwacze” i nie ma to nic a nic wspólnego z etosem medycyny rekonstrukcyjnej.
    Włączmy myślenie. Nie dajmy się omamić słowom, spójrzmy na reklamy i profile środowiska zajmującego się poprawianiem wyglądu! Efekt “już po jednym” zabiegu….pierwsze rezultaty po jednym dniu/natychmiast! Toż to mowa raczej o natychmiastowym powikłaniu – a także o póżnym…cytując autorytet.
    Miliony młodych adeptów medycyny, którzy doszlifowywują warsztat…no NIR w LECZENIU ludzi a w ostrzykiwaniu 8ch zmarczek!!!

    Środowisko kosmetologów również jest tak podzielone. Są “te” od ust niczym ponton i brody kosmity. Większość jednak kosmetologów ma kompleks niebycia lekarzem i kształci się ponadnormatywne. To ludzie, którzy pomagają Klientom/Pacjentom w odzyskiwaniu dobrostanu ZDROWOTNEGO poprzez kierowanie ich do współpracujących specjalistów.

    Wiem, że dziś nikt nie czyta tak długich wypowiedzi więc zakończę: starość to nie choroba i nie ma na nią leku. Piękno to stan ducha i na niego wpływ może mieć każdy-wiec także kosmetolog.

    Powoływanie się na kompetencje w zaktesu wykonywania “pięknego” makijażu permanentnego (podążając za słowami Pami Mecenas) są groteskowe, bo nieprzebadane barwniki implantowane w skórę oraz ich usuwanie ma działanie teratogenne-bardzo nieprzewidywalne i niebezpieczne-które nijak się ma do odsetka powikłań po mezoterapii!

    Kształćmy w danej dziedzinie ale nie pseudo-specjalistów, którzy za pieniądze podatników zdobywają tytuł a świadczą jedynie “świadczenia zdrowotne” w zakresie korekty zmarszek i rozstępów.

    1. Pani Agnieszko przepiękne podsumowanie tematu!! Dziękuję Pani za ten głos, trafila Pani w punkt!

    2. Pani Agnieszko wyjęła mi to Pani z ust! Niestety często w lekarskich głowach wciąż tkwią mity i brak umiejętności łączenia kropek, sięgania po współpracę z innymi specjalistami i dokształcania się nonstop z dietetyki, fizjoterapii, endokrynologii i wielu innych dziedzin które mają kluczowe znaczenie we właściwej diagnostyce problemów i ich przyczyn. Niestety wciąż łatwiej wypisać receptę w milczeniu i odesłać pacjenta do apteki.

  11. Przykro było mi słuchać niektórych rzeczy. Jako kosmetolog niestety nie zgodzę się z kilkoma twierdzeniami lekarzy. Podobnie jak z kilkoma argumentami Pani Prezes stowarzyszenia “Przyjazna Kosmetyka”. Natomiast specjaliści z zakresu medycyny, którzy wzięli udział w debacie zdają się nie mieć pojęcia, jak wygląda wizyta w gabinecie wykwalifikowanego, profesjonalnego kosmetologa. Szczegółowy wywiad, karta klienta i dokumentacja zabiegowa to podstawa. Należy jasno powiedzieć, że kosmetyczka i kosmetolog to dwa różne zawody. Niejasny wydaje mi się też podział zabiegów, które mogliby wykonywać kosmetolodzy. Chociażby zabieg mezoterapii mikroigłowej często przeprowadza się na głębokości 1-2 mm.

    Natomiast uważam, że warto powiedzieć to jasno – kwestia bezpieczeństwa Klienta/Pacjenta nie zależy tylko od tego, czy zabieg wykonuje lekarz, czy kosmetolog. Mamy kiepskich, nieprofesjonalnych kosmetologów (czy też kosmetyczki wykonujące zabiegi przekraczające ich kompetencje), ale też lekarzy, którzy pracując taśmowo, nie przeprowadzają niezbędnego wywiadu i po prostu nie rozmawiają z Pacjentem. W obydwu środowiskach są też cudowni, dbający o dobro Podopiecznych specjaliści. Uważam jednak, że dobrze by było umożliwić kosmetologom dyskusję w temacie planowanych zmian prawnych. Lekarze, którzy nie mają styczności z tą grupą zawodową mogą zwyczajnie nie wiedzieć, jak wyglądają realia. I nikt nie odmawia im wysokich kompetencji czy poziomu wiedzy. Chodzi tutaj tylko o to, że osoby mające realny wpływ na podejmowane decyzje mogły nigdy nie mieć nawet kontaktu z kosmetologami. Proszę uwierzyć, że nam też zależy na odpowiedniej ustawie, która w końcu zakończyłaby dyskusje i konflikty pomiędzy poszczególnymi grupami zawodowymi. Jest wiele przykładów, kiedy lekarz i kosmetolog współpracują w jednym gabinecie i doskonale się uzupełniają.

    Warto rozmawiać, ale z poszanowaniem drugiej strony. Stanowisko lekceważące niestety nie przyniesie pozytywnych efektów.

  12. Szkoda, że wszystkie dyskusje o kosmetologii sprowadzają się tylko do medycyny estetycznej, bo w międzyczasie rozwija się niepokojąca gałąź kosmetologii, która polega na naśladowaniu zawodu lekarza i czynności lekarskich, diagnozowaniu chorób, analizie badań krwi i próbach leczenia wszystkich narządów.

    Kosmetologia w Polsce to kierunek i zawód stworzony według konkretnych i dobrych idei, ale mało realistycznych. Dzięki prywatnym uczelniom stała się łatwym sposobem na zdobycie wyższego wykształcenia wśród kosmetyczek a multum dziewczyn, którym zabrakło punktów na lekarski, z czym nie mogą się pogodzić, żyje w złudzeniu, że to alternatywa dla medycyny.

    Kosmetolodzy wyrażają chęć współpracy z lekarzami i lekarze z kosmetologami, ale opinie co do zakresu tej współpracy się nie powielają, bo kosmetolodzy chcą być traktowani na równi z lekarzami a nie pracować dla nich, co zresztą wyraźnie podkreśliła pani kosmetolog podczas debaty mówiąc, że należy mówić o partnerstwie a nie współpracy.

    Debata bardzo ciekawa, pokazała, że tam gdzie zaczyna się medycyna, kończą się jakiekolwiek merytoryczne argumenty kosmetologów.

    1. A dlaczego kosmetolodzy nie mieliby być traktowani na równi z lekarzami? Nie należy im się szacunek? Wykonują swoją pracę, do której zostali wykształceni, najlepiej jak potrafią. To, że nauka prze do przodu, technologie rozwijają się, nie może być powodem, że nagle ktoś zauważa w tym wszystkim biznes i jednostronnie, wykorzystując swoją pozycję i zaufanie społeczne, niszczy druga grupę zawodową.
      Na pewno super byłoby, z punktu widzenia lekarzy, gdyby kosmetolog MUSIAŁ być nadzorowany przez lekarza. Robiłby to samo ale wiadomo kto byłby właścicielem firmy.

      “Debata bardzo ciekawa, pokazała, że tam gdzie zaczyna się medycyna, kończą się jakiekolwiek merytoryczne argumenty kosmetologów.”
      Jaka medycyna? A jakie są argumenty “lekarzy” a może należałoby większość z nich “ostrzykiwaczami”? “Ciągłość naskórka”, “wstrząs anafilaktyczny”, “powikłania”? O właśnie, czy są jakieś oficjalne, nie lekarskie statystyki powikłań: kto? gdzie? co? Nagłaśnianie są wyłącznie sprawy związane z kosmetyką a te lekarskie to nie powikłania 🙂 ot i cała etyka!

      Już ktoś napisał wcześniej: chodzi o kasę… gdyby chodziło o etykę i dobro pacjenta wszystko odbywało by się w gabinetach lekarskich a nie w klinikach tzw. “medycyny estetycznej”. Czy ktoś widział takie zabiegi czy usługi w umowach z NFZ? Jaki jest VAT na te zabiegi jak na usługi zdrowotne? Zresztą dobry lekarz, dla którego praca jest powołaniem, nie ma czasu i potrzeby zajmować się “upiększaniem”!

      A Pani Profesor może spojrzy szerzej: ile osób podjęło się w ostatnich latach specjalizacji z zakresu dermatologii? Jakie są kolejki do tych specjalistów?

      Dziwie się tez panu doktorowi, który mając specjalizację chirurgii plastycznej, dał się wciągnąć w ten cały dyskurs.

      A co do walki z kosmetologami, która trwa kilka lat: może warto najpierw zrobić porządek z szeptuchami, znachorami, kręgarzami których działania prowadzą często pośrednio lub bezpośrednio do ogromnych problemów ludzkich lub nawet zgonów.

      Pozdrawiam wszystkich lekarzy walczących z pandemią i wykonujących swój piękny i odpowiedzialny zawód.

      1. Może się nie zrozumiałyśmy, nie chodziło mi o szacunek tylko o to, że kosmetolodzy uważają się za specjalistów na równi z lekarzami specjalistami a swoje wykształcenie jako pokrywające się z lekarskim. Kosmetolog nie jest lekarzem a kosmetologia nie jest alternatywą medycyny. Jeśli chce się być traktowanym na równi z lekarzami pod względem zawodowym to nie ma innej drogi jak zostać lekarzem.

        Nikt nagle nie zauważył w Polsce biznesu w medycynie estetycznej. Drogie Panie, medycyna estetyczna na świecie istnieje od kilkudziesięciu lat, stworzyli ją lekarze i powstała jako część dermatologii i chirurgii plastycznej. W Polsce biznes w niej zauważyli właśnie kosmetolodzy i najlepiej świadczy o tym to, że nie wystarczył im kwas hialuronowy, mezoterapia igłowa i nici i ostatnio masowo wzięli się za wykonywanie nielegalnych dla nich zabiegów z użyciem toksyny botulinowej. Co będzie następne, chirurgia?

        W kwestii powikłań i tego, co pisałam wcześniej o merytorycznych argumentach kosmetologów proszę posłuchać znowu fragmentu debaty, w którym pani kosmetolog przytacza wzięte nie wiadomo skąd statystyki i podaje przykład restauracji po czym została, przepraszam za język, zgaszona przez lekarzy.

        “gdyby chodziło o etykę i dobro pacjenta wszystko odbywało by się w gabinetach lekarskich a nie w klinikach tzw. “medycyny estetycznej”.

        Ależ kliniki medycyny estetycznej to właśnie domena kosmetologów. Być może nie wie Pani czym jest gabinet lekarski, jakie normy musi spełniać i pod jakie organy kontroli podlega.

        “Dziwie się tez panu doktorowi, który mając specjalizację chirurgii plastycznej, dał się wciągnąć w ten cały dyskurs”

        Medycyna estetyczna jest integralną, fundamentalną częścią chirurgii plastycznej i dermatologii, więc nie bardzo rozumiem co Panią dziwi. W innych krajach dziwią się, że osoby bez wykształcenia medycznego biorą udział w dyskursie o medycynie.

        Ja sama nie uważam sytuacji między kosmetologami a lekarzami za walkę czy konflikt z uwagi na nierówny podział sił. To nie jest walka lekarzy dwóch specjalizacji, tylko walka zawodu niezwiązanego z medycyną z zawodem, który reprezentuje ją z definicji. Medycyna estetyczna jest medycyną a nie upiększaniem. Ja też szanuję niewielką część kosmetologów, którzy potrafią współpracować z lekarzami i taka współpraca jest bardzo owocna. Współpracują z lekarzami także dietetycy, fizjoterapeuci, położne, pielęgniarki, ratownicy medyczni, higienistki dentystyczne itd., ale to kosmetolodzy najbardziej cierpią na kompleks lekarza. Szkoda.

  13. Niestety bardzo jednostronne i powierzchowne podejście do tematu.
    Oczekiwałam głębszego zdiagnozowania aktualnej sytuacji w branży, współpracy rozmówców przedstawiających dwie grupy zawodowe, wychwycenia realnych problemów (m.in. osoby po kursach wykonujące inwazyjne zabiegi, medycyna estetyczna online, szara strefa z dostępem do preparatów) oraz WSPÓLNEGO pomysłu na rozwiązanie nurtującej sytuacji wynikającej z braku regulacji prawnych. Przecież celem tych obydwu grup zawodowych jest bezpieczeństwo i komfort osób korzystających z usług estetycznych.
    Efektem spotkania jest natomiast podanie informacji o poczynionych JUŻ przez środowisko lekarskie działaniach BEZ UDZIAŁU grupy zawodowej, której bezpośrednio to dotyczy.

    Na kierunku kosmetologia wykładają lekarze (Uczelnie medyczne oraz prywatne).
    Lekarze szkolili i szkolą kosmetologów na kursach z zabiegów iniekcyjnych i aparaturowych, a nagle również lekarze stwierdzają ,że kosmetolodzy nie mają kompetencji i nie mogą żadnych z powyższych zabiegów wykonywać?

    W opracowaniu zawodu kosmetologa o nr 229903 w kwalifikacjach znajdują się min. zabiegi takie jak ;karboksytetapia , mezoterapia , lasery i kriolipoliza .

    CZYLI CO? Uczelnie najpierw stworzyły płatny kierunek, „wypuściły” absolwentów, a po kilkunastu latach okaże się, że taki zawód po prostu zniknie, bo upiększanie to rola lekarzy?
    Lekarze organizują drogie szkolenia, wydając certyfikaty, a teraz okazuje się, że uczestnicy nie mają prawa wykonywać tego czego ich nauczyli?

    Więc jak to jest z tą kosmetologią? Jak to jest z tą etyką ? Gdzie zaczyna się medycyna i komu i gdzie kończą się argumenty?

    1. Lekarze nie stworzyli kosmetologii w celu wykonywania zabiegów z medycyny estetycznej ani w celu zastąpienia dermatologów w leczeniu trądziku. To kosmetolodzy zaczęli rozwijać kosmetologię wg własnego uznania. Problem kosmetologii jest o wiele bardziej złożony niż się wydaje i temat zabiegów iniekcyjnych to tylko wierzchołek góry lodowej, któremu moim zdaniem poświęca się zbyt dużo uwagi nie dostrzegając obok innych problematycznych tematów jak kosmetologia holistyczna, podologia i trychologia oraz rynek szkoleń i kursów, którego nikt nie kontroluje.

      1. beauty: Wystarczy prześledzić Pani wypowiedzi i mimo takiego fajnego pseudonimu widać jakie środowisko Pani reprezentuje.
        Zacznijmy od początku: Dużo łatwiej komentować i krytykować siedząc z kawką przy biurku niż brac udział w dyskusji na żywo, przed kamerą i czekając na wolny mikrofon.
        Lekarze nie stworzyli kosmetologii, podać Pani definicję i etymologie tego pojęcia? Skoro powołuje się Pani na rynek zachodni to zacznijmy od https://en.wikipedia.org/wiki/Cosmetology
        Wszystkie Pani argumenty opierają się na założeniu, że to kosmetologia weszła w sferę medycyny, a jest zupełnie odwrotnie. Oczywiście nie mam na myśli zabiegów stricte medycznych czy prawdziwego leczenia, do którego uprawnieni są jedynie osoby podsiadające odpowiednie kwalifikacje.
        Uczepiła się Pani tej nieszczęsnej toksyny botulinowej, ktoś wcześniej napisał o znachorach- nie przeszkadza Pani ich działalność?
        Raczej nikt nie cierpi na kompleks lekarza to raczej lekarze mają problem z zawłaszczeniem rynku tych usług, stąd ta cała wojna. Etyka i dobro pacjenta są tylko na sztandarach.

        1. Pani Aneto, nie ma znaczenia jakie środowisko reprezentuję ja czy Pani, dlatego że przedstawiam tu tylko obiektywne fakty na temat medycyny i kosmetologii a nie moje prywatne opinie (gdyby jednak Panią interesowały moje prywatne opinie to napiszę, że jestem zwolenniczką zawodu kosmetologa jako specjalisty od pielęgnacji skóry i obsługi niektórych sprzętów i znam przykłady bardzo dobrej współpracy lekarzy z kosmetologami i odwrotnie).

          Odniosę się do Pani wypowiedzi, nawet jeśli wiem, że to i tak do niczego nie prowadzi, bo kosmetolodzy są w większości odporni na wszelkie próby konstruktywnych dyskusji upierając się bez końca przy swoich, ciągle tych samych, argumentach.

          “Lekarze nie stworzyli kosmetologii, podać Pani definicję i etymologie tego pojęcia?
          Skoro powołuje się Pani na rynek zachodni to zacznijmy od https://en.wikipedia.org/wiki/Cosmetology

          W Polsce kosmetologię stworzyli lekarze, znam twórców i powody jej stworzenia. Z jedną z profesorów jest nawet gdzieś wywiad dostępny w internecie, w którym przyznała, że to, w jaką stronę poszła polska kosmetologia przeszło jej wyobrażenia. Nie widzę sensu w powoływaniu się na angielską Wikipedię (która nie jest źródłem definicji, to tak na przyszłość), dlatego że kosmetologia w Polsce a kosmetologia w Europie to dwa inne światy.

          “Wszystkie Pani argumenty opierają się na założeniu, że to kosmetologia weszła w sferę medycyny, a jest zupełnie odwrotnie.”

          Fakty, żeby udowodnić, że jest odwrotnie? 🙂

          “Oczywiście nie mam na myśli zabiegów stricte medycznych czy prawdziwego leczenia,”

          A co to jest “prawdziwe leczenie”? I czy wie Pani, że np. część peelingów to zabiegi stricte medyczne a przecież wykonują je praktycznie wszyscy kosmetolodzy?

          “Uczepiła się Pani tej nieszczęsnej toksyny botulinowej, ktoś wcześniej napisał o znachorach- nie przeszkadza Pani ich działalność?”

          Ta nieszczęsna toksyna botulinowa, o której wspomniałam tylko raz, więc nie widzę tu czepiania się, jest lekiem dostępnym na receptę. W kwestii znachorstwa proszę spojrzeć na to z drugiej strony – kosmetologia pod względem uregulowania prawnego na razie nie odbiega za bardzo od dziedzin z zakresu znachorstwa. Pod względem praktycznym także, bo bardzo dużo kosmetologów ma skłonność do Altmedu.

          “Raczej nikt nie cierpi na kompleks lekarza to raczej lekarze mają problem z zawłaszczeniem rynku tych usług, stąd ta cała wojna.”

          Napiszę kolejny raz – lekarze nic nie zawłaszczają, bo to oni stworzyli medycynę estetyczną. W Polsce medycyna estetyczna została wprowadzona później niż w Europie Zachodniej, ale i tak w czasach, w których nie istniały nawet podwaliny kosmetologii. Dopiero później grupa dermatologów stworzyła kosmetologię (w polskim wydaniu) i absolutnie nie po to, aby kosmetolodzy wykonywali zabiegi z medycyny estetycznej. To kosmetolodzy widząc luki prawne i zarobki zaczęli wykonywać zabiegi iniekcyjne, nici, mezoterapie itd., zabiegi, które za granicą w większości państw wykonują tylko lekarze. Zagranica ma wielki problem z polską i rosyjską kosmetologią, wiem o tym z rozmów z kolegami z innych państw. Próbujecie na siłę udowodnić co było pierwsze kura czy jajko, gdy fakty (a nie opinie) podają konkretną odpowiedź. Tylko że te fakty do was w ogóle nie docierają, czemu dowodzi każda debata tv i każda dyskusja w internecie i na żywo. Potrzebna jest ustawa o zawodzie kosmetologa i kosmetyczki i rozporządzenia o medycynie estetycznej. A najlepiej, gdyby medycyna estetyczna stała się osobną specjalizacją lekarską (w niektórych krajach się stanie), co uregulowałoby rynek w największym stopniu.

  14. Pani Aneto, prawdopodobnie nie wie Pani, że są dziedziny, które nie są osobną specjalizacją, pomimo że istnieją od bardzo dawna i nikt raczej nie ma wątpliwości, że są częścią medycyny (np. hepatologia). Podobnie jest z medycyną estetyczną, ale ta przynajmniej w niektórych krajach wkrótce stanie się osobną specjalizacją. Na zachodzie studia podyplomowe dla lekarzy w najlepszych szkołach trwają tyle samo co wiele specjalizacji, w Polsce są nawet kilkugodzinne kursy online, które może skończyć każdy, więc o czym mówimy… Tak długo jak Pani i inne osoby będą wygłaszać opinie a nie przytaczać fakty, tak długo jak będziecie krążyć i drążyć wokół definicji szukając punktu zaczepnego zamiast zapoznać się najpierw z historią medycyny estetycznej i kosmetologii w Polsce i na świecie oraz z informacjami na temat specjalizacji i zawodu lekarza (które wśród was kuleją, ale zawsze jesteście pierwsze w kolejce do wypowiadania się na ten temat), tak można pisać w nieskończoność, tylko że to do niczego nie prowadzi poza pogłębianiem “konfliktu”. Dlatego lepiej wrócić do dyskusji dopiero wtedy, gdy druga strona będzie na to gotowa pod względem merytorycznym. Życzę miłego dnia:)

  15. Grażyna pisze: podstawowy problem tkwi w zupełnie innym miejscu. Zawód kosmetologa jest obecnie zawodem nieuregulowanym, co oznacza swobodny do niego dostęp. Powszechnie obowiązujące przepisy nie określają ani czynności zawodowych, ani kwalifikacji dla osób podejmujących i wykonujących ten zawód. Ponadto przepisy nie ograniczają możliwości wykonywania tego zawodu wyłącznie przez osoby, które ukończyły studia na kierunku „kosmetologia”. Tak więc zabiegi estetyczne może wykonywać każdy, komu się to tylko zamarzy. Określenie standardów edukacji przez Ministerstwo Zdrowia niczego za bardzo nie zmieni i ograniczy jedynie kosmetologów, a reszta rynku pozostanie bez zmian. Konkurencja nie zniknie. Apeluję o zobaczenie problemu we właściwym świetle, zwłaszcza przez lekarzy i resort zdrowia.

  16. W tej debacie zastanawia mnie dobór rozmówców. Nie rozumiem obecności chirurga plastycznego. Może w to miejsce warto zaprosić lekarza medycyny estetycznej, który prowadzi szkolenia dla kosmetologów i wypowie się przy okazji w temacie kompetencji omawianej grupy zawodowej.
    Jedna z Pań uczestnicząca w programie to “kosmetolog medyczny”. Jak to rozumieć? To kosmetolog jest zawodem medycznym czy też nie jest? A może to nowa specjalizacja?
    Reprezentatywność rozmówców trochę mało przemyślana. Zabrakło przede wszystkim reprezentanta jakiejkolwiek uczelni kształcącej przyszłych kosmetologów. Ale to już sugestia do gospodarza programu…

    1. Pani Ewo Szanowna, dziękuje w imieniu wszystkich uczestników debaty oraz swoim, że zechciała Pani obejrzeć naszą rozmowę. Dziękuję też za sugestie – pozwolę sobie krótko się ustosunkować. W kwestii doboru osób – nigdy nie uda się zaprosić wszystkich, których by się chciało – proszę pamiętać, że ogranicza nas format programu a przy tak kulturalnych rozmówcach, którzy nie wchodzą sobie w słowo (niespotykane w naszej debacie publicznej) spotkanie trwałoby dużo, dużo dłużej. Głównym punktem dyskusji był zakres kompetencji kosmetologów i lekarzy oraz brak uregulowań prawnych w tym zakresie – sam proces kształcenia kosmetologów to raczej temat na osobny program – stąd brak przedstawiciela uczelni edukującej w tej dziedzinie. Chirurg plastyczny jest jak najbardziej na miejscu w tej debacie, to z jego dziedziną najczęściej wchodzi w konflikt zakres działań kosmetologów. Drugim powodem jest fakt, że to po mojej rozmowie z chirurgiem plastycznym -dr Michałem Charytonowiczem rozpoczęła się ta dyskusja. Kosmetolog medyczny to nie sformalizowana specjalizacja – myślę, że to także temat na rozmowę z Panią Magdą Suchan – jak w jej oczach rozróżnić te dwie podspecjalności (?) Kwestia nadreprezentacji jednej z dziedzin – patrząc w ten sposób były 3 kosmetolożki, 2 lekarzy i prawnik zajmujący się prawem medycznym – dość wyrównane gremium ze wskazaniem na kosmetologię. Chyba niczego nie pominąłem – jeszcze raz dziękuje za aktywny udział – taki był zamiar tej debaty 🙏

      1. Gdyby Pani Sochan nie reprezentowała kliniki Dr Szczyta w której pracuje również wspomniany przez Pana chirurg plastyk, pomysłodawca tematu to może dyskusja byłaby wyrównana. Niestety realnie było 2 do 4. Może warto kolejnym razem zaprosić np Dr Izabelę Załęską, która niejednokrotnie występuje w charakterze biegłego i szkoli niekiedy lekarzy z zabiegów estetycznych! A jest… kosmetologiem! 🤭

  17. Witam wszystkich komentujących .
    Jestem kosmetologiem po studiach oraz osobą z 15letnim stażem pracy. Problem jest jeszcze bardziej złożony niż państwo prezentują. Naciąganie uprawnień oraz powikłania pozabiegowe występują po stronie zarówno lekarzy jak i kosmetyczek i kosmetologów. Sama znam ortopedę po 2 dniach kursów który zajmuje się zabiegami medycyny estetycznej…Więc przecieąganie liny na którąś ze stron jest zbędne. Zacznijmy może od największego problemu czyli osób bez wykształcenia czyli np pani z piekarni idzie na kurs powiększania ust. W moim odczuciu to jest największe zagrożenie i tu zamiast się kłócić powinnismy wspólnie przepraszam za słowo wytępić ten trend bo niestety to te osoby statystycznie powodują najwiecej komplikacji i powikłań oraz psują rynek zarówno kosmetologom jak i lekarzom. Choć to właśnie do lekarza uda się osoba pokrzywdzona i nie ukrywajmy lekarz na tym zarobi…Jeśli zarówno środowisku lekarskiemu jak i kosmetologicznemu zależy na dobrze klienta to proponuje zacząć od tych zepsutych grzybków w słoiku…
    Kolejna kwestia co do regulacji prawnych przerywania ciągłości tkanek . Co z samoróbkami klientów, sprzęty typu rf czy ipl dostępne w hipermarketach , dermapeny robione w domu w kociej sierści ?Czy nie uważacie że jest to problem? Zamiast się kłócić powinniśmy dbać o dobro klienta. Pracy starczy dla każdego a wzajemny szacunek i współpraca zaowocują.
    Pozdrawiam serdecznie

  18. Odnoszę wrażenie, że państwo przedstawiający lekarskie spojrzenie na kwestię zabiegów estetycznych chcieliby zawłaszczyć szerokie pole zawodowe należące od lat do kosmetologów. A kosmetologom zostawić co najwyżej kompetencje uzyskiwane na poziomie szkół zawodowych i techników.
    Szanowni Państwo, grupa kosmetologów to ludzie po 3 lub 5 letnich studiach o profilu medycznym. Czym przepraszam Ci absolwenci są gorsi od: fizjoterapeutów którzy prowadzą własne inwazyjne terapie tkanek głębokich? Czym od pielęgniarek, które mają również szerokie inwazyjne i autonomiczne pole działania. Czym od położnych, które same są kompetentne w podaniu znieczulenia, nacięciu i szyciu krocza! Odbieraniu porodu i zaopatrzenia matki i dziecka. Czym są gorsze od diagnostów laboratoryjnych, którzy również mają kompetencje do inwazyjnych procedur jak pobieranie materiału biologicznego?
    Może skoro środowisko lekarskie tak obawia się powikłań i braku kompetencji w środowisku absolwentów kosmetologii, może należałoby zasugerować jakie przedmioty dodatkowo wdrożyć do programu nauczania i jakie kompetencje i uprawnienia nadać dodatkowo kosmetologom. Tak alby środowisko lekarskie odbarczyć z tych rzeczonych powikłań. Skoro nie chodzi o pieniądze a o dobro pacjentów. Szanowni Państwo, czy środowisko lekarskie będzie zajmowało się także percingiem? Tatuażem? Czy tutaj też grupy zawodowe będą miały odebrane uprawnienia ze względu na ingerencje niemalże chirurgiczne wg przedstawionej retoryki?! Czy od teraz w salonach tatuażu spotkamy lekarzy artystów? Przecież to zakrawa o absurd.
    Czy lekarze zabronią pedologom zajmować się modzelami, wrastającymi paznokciami? Co z leczeniem trądziku? Przecież to proces LECZNICZY! Czy od teraz lekarze będą zajmowali się także peelingami chemicznymi, dlatego że obcujemy z osobą cierpiącą na JEDNOSTKĘ CHOROBOWĄ?!
    Wątek o wyrobach medycznych świadczy ewidentnie o braku świadomości albo o braku argumentów. Tak jak wspomniała Pani prezes, wyrobami medycznymi są także woda utleniona czy sterylne gaziki.
    Kosmetolodzy mają w swoim programie studiów anatomię, fizjologię, histologię, immunologię, alergologię, chirurgię plastyczną i wiele wiele innych przedmiotów które nadają im kompetencje do inwazyjnych zabiegów estetycznych. A w dzisiejszym świecie nie da się osiągnąć efektów bez działania wielokierunkowego i otwartej głowy. Także dajmy kosmetologom robić to do czego są powołani.

  19. Od dłuższego czasu śledzę ten temat, ponieważ jestem świadomą klientką korzystającą z usług branży kosmetologicznej. Nasuwa mi się tylko 1 wniosek: jak zwykle chodzi o pieniądze! Lekarze chcą przejąć rynek tzw. medycyny estetycznej tylko po to, by zarabiać na tym pieniądze. Ewidentnie widać, że nie chodzi w tym „cyrku” o dobro i troskę klientów/pacjentów. Gdyby tak było, to celem owej krucjaty byłoby uregulowanie dostępu do wykonywania pewnych zabiegów przez osoby niewykwalifikowane, osoby po kilkutygodniowych kursach, które czynią więcej zła niż dobra. Jak to jest możliwe, ze mgr kosmetologi i osoba z dyplomem ukończenia kursu są w stanie wykonywać te same zabiegi? Mnie przeraża ten fakt i tym drodzy Państwo powinniście się zająć. Później osoby, które nie są świadome i skuszą się na tańszy zabieg, u tak niewykwalifikowanej osoby, trafiają do Pani Mecenas i dziwią się, że „one nie zdawały sobie sprawy czym taki zabieg grozi”. Dlatego, jako osoba postronna, klientka korzystająca z usług gabinetów kosmetycznych, jestem bardzo zniesmaczona tą dyskusją, gdyż mój wniosek jest taki: lekarze pod przykrywką „ochrony” pacjenta, zamiast skupić się na eliminacji niewykwalifikowanych osób, uderzają w kosmetologów, którzy kończą studia medyczne i przygotowują się do świadczenia usług, które okazuje się, są zbyt dochodowe i chyba to najbardziej „boli” ich środowisko. Nie odniosłam wrażenia, słuchając wypowiedzi Pani Profesor, że komisja ma na celu dobro pacjentów/klientów, tylko dobro lekarzy. Odniosłam również wrażenie, że strona, którą reprezentowała Pani Profesor, nie odnosi się z odpowiednim szacunkiem do kwalifikacji kosmetologów, mimo że są to osoby z dyplomami po akademiach medycznych, a nie kursach. Kosmetolodzy zostali wrzuceni do jednego worka z wszystkimi osobami pracującymi w biznesie kosmetycznym. Panie Redaktorze, proszę nie odpuszczać i kontynuować ten temat.

Możliwość komentowania została wyłączona.

Autorzy

Programy

Kategorie

Najpopularniejsze

Jeden z najbardziej wyrazistych aktorów polskiej sceny filmowej i teatralnej, autor wybitnych kreacji nagradzanych na najważniejszych festiwalach filmowych @Łukasz Simlat ma swoją odpowiedź na
Autorka książki o depresji dzieci i młodzieży, w której eksperci wyjaśniają dlaczego tak wielu młodych ludzi choruje właśnie teraz i jak nie dopuścić do
Przez ponad 20 lat cierpiała na bulimię. Na palcach jednej ręki mogłaby policzyć dni w każdym z tych lat, w których nie wymiotowała. Nie